Kobieta zdradzająca w średniowieczu nie miała lekkiego życia. O ile mężczyzna bywał w takich wpadkach kastrowany i dawano mu spokój, o tyle kobieta na zawsze była już naznaczana. Obcinano jej łechtaczkę i wieszano nad progiem jej domu. Pomijając fakt, że musiało to wydzielać długo dość okropny zapach i być niehigieniczne, a nawet niebezpieczne przez wszystkie bakterie, które wydzielała taka bomba biologiczna, to jeszcze kobieta musiała znosić to, że każdy gość wchodzący do jej domu musiał zobaczyć dowód jej niewierności. Była wyśmiewana, a także oczywiście odbierano jej możliwość czerpania przyjemności z aktu seksualnego, było to okrutne. Często także nieumiejętne pozbycie się łechtaczki przez wiejskiego znachora oznaczało szybką śmierć dla kobiety, albo okaleczanie jej do końca życia. Wywieszanie łechtaczki nad progiem służyło także wszystkim tym, którzy przychodzili do domu, żeby nie czuli się bezkarni, że by wiedzieli, co ich może czekać za niepowstrzymywanie się. Była to przestroga i wskazówka do zachowania ostrożności niekoniecznie w tym domu.
W czasach średniowiecza erotyka praktycznie nie istniała, właściwie nie ma czegoś takiego, co można zaliczyć od ten termin z zapisanych i odkrytych zachowań, jakimi mogliby się pochwalić ludzie z tamtych czasów. Rozwiązły tryb życia był surowo karany, seks dla przyjemności nie istniał, mimo że każdemu dzisiaj te czasu kojarzą się z dzikimi zwyczajami, z maksymalną, niepohamowaną rozwiązłością, z niepowstrzymywaniem instynktów, z traktowaniem siebie nawzajem jak zwierzę zwierzęcia. Jednak mimo wszystko szczególnie dotkliwe kary otrzymywali ci, którzy odważyli się dopuścić grzechu cudzołóstwa, wszak wszystko w średniowieczu było podporządkowane religii. Wtedy naturalnym sposobem ukarania takiego człowieka było wyprowadzenie go na główny plac miasta, rozebranie go do naga, położenie na drewnianej desce i przybicie gwoździami jego jader gwoździami i młotkiem do owej drewnianej deski. Oczywiście nikt nie znał środków znieczulających. Człowiek zostawiony w takim położeniu umarłby. Dlatego zostawiano mu wybór – mógł się wydostać przez obcięcie tychże jader.
Dzisiejszy seksuolog mógłby stwierdzić z pewnością, że ludzie w średniowieczu mieli głębokie problemy z akceptowaniem własnej seksualności, z akceptowaniem swojej cielesności. Jednak z drugiej strony antropolodzy i archeolodzy twierdzą, że to był taki etap w rozwoju człowieka, nieodzowny do tego, żebyśmy byli w pełni cywilizowanymi ludźmi, do czego jesteśmy zdolni, jak pokazuje przykład tego, jak traktujemy własną cielesność w dzisiejszych czasach. Seks traktowano w średniowieczu jako coś, co służy jakiemuś celowi, także swoje ciało traktowałbyś w tamtych czasach jako instrument nie rozumiejąc skąd potrzeba współżycia. Bardzo wstydliwie podchodzono do sprawy osiągania przyjemności za pomocą seksu. Nie rozumiano tego i uważano to za nieczystość. Do dzisiaj w niektórych kulturach uważa się, że kobieta, a nie mężczyzna, ma nie osiągać przyjemności z seksu, bo inaczej jest wyklinana, uważana za nieczystą i jest to tak silna tradycja, że ludzie rzeczywiście w to głęboko wierzą, boją się przyjemności ze strony kobiety.
Niektórzy z nas na pewno słyszeli o rożnych dziwacznych z dzisiejszego punktu widzenia zwyczajach, jakie praktykowano w średniowieczu – noszenie pasa cnoty,który nie był niczym innym, jak bardzo ciężkim i niewygodnym kawałkiem metalu, jak noszenie lnianych worków na sobie zamiast ubrań z otworami w strategicznych miejscach w czasie, kiedy był czas na powiększenie rodziny, tak zwany czas godów. Takie zwierzęce określenia bardzo oddawały ducha epoki, wszak seks był tam traktowany dość instrumentalnie, jako sposób na prokreację, czasami jako sposób na ujścia pewnych potrzeb, których ludzie wtedy nie rozumieli i nie potrafili potraktować ich po ludzku, z szacunkiem dla swojego gatunku. Tak więc w czasach średniowiecza erotyki praktycznie nie było. Kiedy mężczyzna miał problem z osiągnięciem pewnego poziomu podniecenia seksualnego zrzucał winę na kobietę za to, osądzając ją o czary, co mogło się dla niej skończyć naprawdę źle, każdy z nas słyszał o prześladowaniach czarownic w tamtych czasach.